ja jestem przypadek mieszany... ogólnie jestem optymistą, w pewnych tematach, np. ekologii, jestem pesymistą, a to wszystko jest mocno przyprawione realizmem, niczym pieprzem syczuańskim, aż język drętwieje...
Ja zdecydowanie jestem pesymistą i nie mam złudzeń o jaki otwór chodzi 😅 Chyba nigdy nie byłem optymistą... Ale i mój żywot jakoś specjalnie do tego nie skłaniał...
Na optymizm stać ludzi, którym się układa. Tacy którzy zbierają od życia po dupie wcześniej czy później go tracą i zaczynają trzeźwiej patrzeć na świat.
Nie widze wcale otworu ale Ty jak Tove Jansson z Muminkami postepujesz. Optymista zobaczy wyobraznia a pesymista okulary zalozy. Ja sie oceniam jako optymistyczny pesymista. Czarno widze a jak dopatrze to i kolory zobacze.Zakladam najgorsze i czekam, ze jednak tak zle nie bedzie i wtedy sie dodatkowo ciesze, ze sie sakramencko mylilam. :)))
a realista nic nie wie, i nic nie uważa, tylko się urządza...
OdpowiedzUsuńp.jzns :)
Ja jestem pesymistką na całego. Realistką jest moja mama.
Usuńja jestem przypadek mieszany... ogólnie jestem optymistą, w pewnych tematach, np. ekologii, jestem pesymistą, a to wszystko jest mocno przyprawione realizmem, niczym pieprzem syczuańskim, aż język drętwieje...
UsuńWiesz, ja jestem zdania, że realista z definicji jest pesymistą, bo świat jest jaki jest.
UsuńO nie, to ja raczej pesymistką nie jestem i wybrałabym inny otwór!
OdpowiedzUsuńWiesz, ja też byłabym chętna na ten inny, ale doświadczenia życiowe zgasiły mój niegdysiejszy optymizm.
UsuńJa zdecydowanie jestem pesymistą i nie mam złudzeń o jaki otwór chodzi 😅 Chyba nigdy nie byłem optymistą... Ale i mój żywot jakoś specjalnie do tego nie skłaniał...
OdpowiedzUsuńKiedyś, dawno, dawno temu był we mnie duży optymizm. Ludzie i życie go zabili, jak wiesz.
UsuńNa optymizm stać ludzi, którym się układa. Tacy którzy zbierają od życia po dupie wcześniej czy później go tracą i zaczynają trzeźwiej patrzeć na świat.
UsuńJa zdecydowanie po optymistyczno-realistycznej stronie życia 😉🙃 Nawet kiedy wszystko się pieprzy. Ale w sumie pieprzenie to też przyjemność 😜
OdpowiedzUsuńTak, bardzo lubię pieprz, byle nie ziołowy 🤣 🤣 🤣
UsuńOj, już nie czepiajmy się drobiazgów 🤪
UsuńTo nie drobiazg, ja mam torsje od ziół!
UsuńWszystko zależy od sytuacji. Raz jestem pesymistką a raz optymistką. A najbardziej to jednak realistką. :-)
OdpowiedzUsuńW mojej opinii realizm z definicji jest pesymizmem.
UsuńWolalabym jednak byc w czarnej niz w kaczej dupie.
OdpowiedzUsuńA ja jestem rasistką i czarnych dup nie lubię 🤣 🤣 🤣
UsuńNie widze wcale otworu ale Ty jak Tove Jansson z Muminkami postepujesz. Optymista zobaczy wyobraznia a pesymista okulary zalozy.
OdpowiedzUsuńJa sie oceniam jako optymistyczny pesymista. Czarno widze a jak dopatrze to i kolory zobacze.Zakladam najgorsze i czekam, ze jednak tak zle nie bedzie i wtedy sie dodatkowo ciesze, ze sie sakramencko mylilam. :)))
O! I to jest przepiękne zobrazowanie mojego pesymizmu. Działa tak samo!
Usuń