Ja bym się bardzo kręciła, bo pomysłów mi nie brak, tylko że mieszkanie u mamy mi to uniemożliwia. Teraz jestem przez bieżący tydzień w domu, więc wyskrobałam tę pierwszą stronę trzeciego albumu. Potem zajęłam się tworzeniem kartki z pewnej okazji dla pewnej/pewnego blogerki/blogera (piszę tak anonimowo, żeby ta osoba się nie domyśliła, bo chcę, żeby to była niespodzianka). Zajęło mi to bardzo dużo czasu, bo chciałam zrobić jakieś cacko i mocno się do tego przyłożyłam. Wściekałam się, gdy mi nie szło, ale w końcu dałam radę 😉
:)))) Wnioskuje, ze i blogerce i blogerowi :))) i wierze, ze to cacko wycackalas pieknie :)))). Teraz pewnie czekasz, zeby cacko, (ktore szlo i wyszlo) jeszcze doszlo na adresy wskazane. :)))
Nie ma opcji. Ja mam trzy koty. Byłby ogromny stres dla całej czwórki, zwłaszcza że dwie sztuki są w pewien sposób specyficzne. Poza tym nie miałoby to wielkiego sensu, bo mama po trzech dniach w szpitalu wróci. A ja muszę być z nią, kiedy będzie słaba i z dolegliwościami. Nie jest to dla mnie "cudze" mieszkanie, jest poniekąd "moje", w bo w nim się wychowałam i dorosłam (dobra, skłamałam, ja do dzisiaj nie dorosłam 🤣). Mieszkanie tam doskwiera mi wyłącznie pod względem braku dostępu do kompa (mamy laptop jest u niej w pokoju i nie będę jej dręczyć światłem, kiedy leży jak dętka) oraz do moich materiałów i narzędzi scrapbookingowych do tworzenia art journala i innych (żeby to ze sobą wozić w tę i z powrotem, musiałabym mieć ciężarówkę 🚚 🚛.
Dlaczego mozolnie? Raczej latwo i wyraznie. Wycinanki super!
OdpowiedzUsuńMozolnie, bo długo i szczęśliwie się nad tym biedziłam.
UsuńNajważniejsze że wybiedziłaś a z upływem roku się rozkręcisz w tworzeniu 😉
UsuńJa bym się bardzo kręciła, bo pomysłów mi nie brak, tylko że mieszkanie u mamy mi to uniemożliwia. Teraz jestem przez bieżący tydzień w domu, więc wyskrobałam tę pierwszą stronę trzeciego albumu. Potem zajęłam się tworzeniem kartki z pewnej okazji dla pewnej/pewnego blogerki/blogera (piszę tak anonimowo, żeby ta osoba się nie domyśliła, bo chcę, żeby to była niespodzianka). Zajęło mi to bardzo dużo czasu, bo chciałam zrobić jakieś cacko i mocno się do tego przyłożyłam. Wściekałam się, gdy mi nie szło, ale w końcu dałam radę 😉
Usuń:)))) Wnioskuje, ze i blogerce i blogerowi :))) i wierze, ze to cacko wycackalas pieknie :)))). Teraz pewnie czekasz, zeby cacko, (ktore szlo i wyszlo) jeszcze doszlo na adresy wskazane. :)))
UsuńCzekam na właściwy termin i wyślę pod właściwy adres.
UsuńWycinankowalas te sniezynki czy je rysowalas?
OdpowiedzUsuńNie no, takiego talentu, żeby je narysować, to ja nie mam. Są wycięte.
UsuńA nie ma opcji wzięcia kota do siebie, kiedy mama w szpitalu? Bo z tego co piszesz, to siedzenie w czyimś mieszkaniu chyba lekko Cię doskwiera?... 🤔
OdpowiedzUsuńNie ma opcji. Ja mam trzy koty. Byłby ogromny stres dla całej czwórki, zwłaszcza że dwie sztuki są w pewien sposób specyficzne. Poza tym nie miałoby to wielkiego sensu, bo mama po trzech dniach w szpitalu wróci. A ja muszę być z nią, kiedy będzie słaba i z dolegliwościami. Nie jest to dla mnie "cudze" mieszkanie, jest poniekąd "moje", w bo w nim się wychowałam i dorosłam (dobra, skłamałam, ja do dzisiaj nie dorosłam 🤣). Mieszkanie tam doskwiera mi wyłącznie pod względem braku dostępu do kompa (mamy laptop jest u niej w pokoju i nie będę jej dręczyć światłem, kiedy leży jak dętka) oraz do moich materiałów i narzędzi scrapbookingowych do tworzenia art journala i innych (żeby to ze sobą wozić w tę i z powrotem, musiałabym mieć ciężarówkę 🚚 🚛.
UsuńKonwencja czarno-biała bardzo mi się podoba! stylowo!
OdpowiedzUsuńA, tak jakoś... Na szybko, jednocześnie mozolnie... Od niedzieli znowu będę u mamy.
Usuń