Ze mnie jeszcze gorszy. Można powiedzieć, że na wiekuistym urlopie. Nic dobrego sobie nie wykuję, bo nie mam siły i odpowiedniego kruszcu. Wyboru też nie mam. To z czego kuć?
Połowę życia byłam na urlopie, ale w którymś momencie musiałam wziąć się do roboty..... :-) tak to o od strony wyglądało od strony duchowej, a od strony rzeczywistości i aktywności zawodowej- całkiem na odwrót.. Teraz spijam coś z obu kielichów ......
Rewelacja, ale mnie rozbawiłaś, super:-)
OdpowiedzUsuńO, to się cieszę!
UsuńFajne :) Chętnie wezmę urlop od bycia kowalem swojego losu, niech ktoś podecyduje za mnie, pewnie zrobi to lepiej xD
OdpowiedzUsuńJa też chętnie wzięłabym urlop od kowalstwa i to długi. Tylko że się nie zanosi...
Usuńsuperfajne
OdpowiedzUsuńMój kowal ma już całkiem wolne, chyba zerwał się na emeryturę.
UsuńJeżeli każdy jest kowalem swojego losu, to trzeba przyznać, że ze mnie wyjątkowo chujowy kowal 😉
OdpowiedzUsuńZe mnie jeszcze gorszy. Można powiedzieć, że na wiekuistym urlopie. Nic dobrego sobie nie wykuję, bo nie mam siły i odpowiedniego kruszcu. Wyboru też nie mam. To z czego kuć?
UsuńWykuliśmy to co potrafiliśmy. A że marnie to wygląda? 🙄 Nie na wszystko w tym cholernym życiu mieliśmy wpływ... 😥
UsuńNo właśnie! O to chodzi. Nie wszystko zależy od nas i żeby nie wiem, jak się wysilać, to nic z tego nie będzie.
UsuńPołowę życia byłam na urlopie, ale w którymś momencie musiałam wziąć się do roboty..... :-) tak to o od strony wyglądało od strony duchowej, a od strony rzeczywistości i aktywności zawodowej- całkiem na odwrót.. Teraz spijam coś z obu kielichów ......
OdpowiedzUsuńUważam, że nie jesteśmy kowalami swojego losu, ponieważ na wiele rzeczy nie mamy wpływu, a wiele innych zależy od splotu okoliczności.
UsuńWspominałam, że tylko w połowie decydujemy.....i dlatego szkoda nerwów...o tą połowę warto wyluzować i odpuścić sobie zbędny stres.
UsuńTak, spróbuj odpuścić, gdy to jest ta ważniejsza połowa!
Usuń