sobota, 31 stycznia 2026

120. Dieta



30 komentarzy:

  1. Uwielbiam ten rodzaj diety, tylko żal mi, że żołądek mam jeden!

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. O, jak dobrze, że się pojawiłaś! Myślałam, że już porzuciłaś blog.

      Usuń
  3. Dieta zroznowazona dla kieszeni bo nic wiecej z niej nie ubywa. Ani nie przybywa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za to czego innego przybywa, czysty zysk! 😂

      Usuń
    2. Mnie nic. Robie tylko zdjecia aby zagasic glod estetyki. :)

      Usuń
    3. A ja jestem pojemna 😅

      Usuń
  4. Konsument Doskonały - finałowy cel ewolucji człowieka, marzenie korporacji żywnościowych przetwarzających wszystko, co się nadaje i nie nadaje do jedzenia w coś sumarycznie nie nadającego się do jedzenia... ale Konsument Doskonały dlatego jest doskonały, gdyż i tak zeżre to coś... w ikonografii przedstawiany jest jako wielka obła istota płci bliżej nieokreślonej z wielkim trąbkoryjem, którym wciąga wszystkie produkty wspomnianych korporacji...
    p.jzns :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na Zeusa! Czyżby urósł mi trąbkoryj?!

      Usuń
    2. Bo lubię jedzonko 😄

      Usuń
    3. ale z tego mi wiadomo, to nie każde, bo kiedyś wspominałaś, że jesteś vege, czy coś tam w tym guście, tak?...
      poza tym kwestia płci jest chyba u Ciebie określona?...
      wielka jesteś, ale duchowo, jako wspaniała dziełczynia sztuk literackich, nie wspomnę już o wielkim sercu dla sierściactwa, ale resztą wielkości, tych już fizycznych, raczej nie poświęcałem uwagi...
      tak więc summa summarum wcale Ciebie nie brałem pod uwagę w temacie trąbkoryja...

      Usuń
    4. Poniekąd szkoda, chyba miło jest mieć coś tak oryginalnego jak trąbkoryj :-) Ale tak, braci mniejszych nie spożywam. Kształty jednakowoż mam obłe, choć płeć rzeczywiście da się stwierdzić, nawet na pierwszy rzut oka :-)

      Usuń
    5. to chyba ponoć Chińczycy wymyślili powiedzonko "jesteśmy tym, co jemy"... a może nie, mniejsza z tym... ciekawe, jaka potrawa/danie/prowiant jest ksobna?... upierdliwa cecha zresztą, tak swoją drogą :)
      za to trąbkoryj faktycznie może mieć praktyczne walory, na przykład do sprawnego podpieprzania czegoś z michy/talerza współbiesiadującym...

      Usuń
    6. Jestem tym, co jem, czyli... Jestem warzywem 😄, szczególnie cebulą...🧅🧅🧅
      BINGO! Napisałam kiedyś wiersz, w którym... jestem cebulą. Jestem również kupą białka i laktozy🧀. Plus trochę glutenu 🍞.
      😅

      Usuń
    7. "Jam Szalota Rijnsburger, czyli epicki poemat o doprowadzaniu Kosmosu do płaczu zadkową pieśnią okrutną?" :D

      Usuń
    8. Coś w tym rodzaju 😄

      Usuń
  5. Zimą odradzam wszelkie diety, bo gruba dupa gwarantuje miękkie lądowanie na oblodzonym chodniku. Sam sobie taka wyhodowałem przez co czuję się pewniej spacerując po osiedlu 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli jednak ta jedyna - dieta all inclusive - ma w zimie głęboki sens :)

      Usuń
    2. Tak, w zimie nadmiar tłuszczyku może wręcz uratować życie. Najczęściej na chodnikach łamią się chuderlaki 😂

      Usuń
    3. W sumie nie wiem, bo jak ktoś jest ciężki, to też grzmotnie tak, że się połamie.

      Usuń
  6. Zawsze zimą się odchudzałam albo nie mogłam jeść, serio. A w tym roku mam jakieś napady i to na słodycze. All inclusive to to nie jest w moim przypadku, ale Twój obraz extra.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem zła, bo zimą chce mi się jeść jak smokowi wawelskiemu. All inclusive to za mało! :)

      Usuń