Rok temu, dokładnie 1 stycznia 2025 roku, zaczęłam swoją przygodę z art journalingiem (wiem, brzmi głupio, ale na piśmie nawet przyzwoicie wygląda). Dziś zapełniłam ostatnią kartę drugiego albumu.
Przede mną kolejny, trzeci już egzemplarz. Życzcie mi powodzenia, jako i ja Wam życzę.Dwa albumy art journal zapełnione w 2025 roku.
![]() |
| Drugi |




Idziesz jak burza 😉 Tytuł lekko mnie wystraszył, bo pomyślałam, że kończysz z tą zabawą, a szkoda by było 🫣
OdpowiedzUsuńNiekończących się pomysłów w 2026 życzę 😃
Dziękuję, wszystkiego dobrego!
UsuńWszystkiego dobrego w Nowym Roku. Spokoju, braku zmartwień i wiele uśmiechu Ci życzę 🍀
OdpowiedzUsuńJa Tobie również. Niewiele jest osób, którym życzę tak dobrze jak Tobie!
UsuńDziękuję. Miejmy nadzieję że ten rok będzie choć trochę lepszy od poprzedniego, bo przecież te cholerne czarne chmury nie mogą wisieć nad głową w nieskończoność... 🍀
UsuńNie mogą, choć... wiszą. Poczytałam te posty sylwestrowo-noworoczne u Ciebie i muszę powiedzieć, że nie ma lekko. Moja poprawa też nie jest oczywista i stała. Jestem zdołowana mamą.
UsuńMiejmy nadzieję że Twoja mama wygra z tym draństwem i ta jedna olbrzymia czarna chmura zniknie znad Twojej głowy 🍀
UsuńNiech zniknie, bo nie chcę wrócić do tego, co było, do ciemności i myśli samobójczych.
UsuńMyślę że teraz, gdy udało Ci się wyjść na powierzchnię, już tak łatwo się nie dasz zagnać w odmęty ciemności.
UsuńNie mogę, nie chcę... Ale człowiek jest czasem wobec choroby bezradny, może go pokonać i wessać w czarną dziurę. Póki co, staram się utrzymywać nastrój w miarę-w miarę, ale nie wiem, co będzie jutro czy pojutrze.
UsuńWierzę że będzie dobrze. Musisz być silna, szczególnie teraz, w obliczu choroby mamy. Jak już wyszłaś na powierzchnie, to choćbyś pazurami miała sie chwytać, nie odpuść nawet na chwilę.
UsuńWiem, że muszę i nawet dobrze mi idzie, tylko niektóre dni albo godziny trochę mi zjeżdżają. To chyba nieuniknione.
UsuńWażne, byś całkiem się temu nie poddała.
UsuńCzasem nie wiadomo, jak to zrobić, bo wszystko dzieje się samo. Ale wiem, będę się starać.
UsuńTak naprawdę nie masz wyjścia, bo obecna sytuacja zmusza Cię by być silną. Gdybyś się teraz załamała, to Twoja mama została by bez ważnego wsparcia.
UsuńDzisiaj mama dostała pierwszą chemię, juro wychodzi ze szpitala. W sumie to jest bardzo spokojny oddział, same kobiety i wszystkie jadą na tym samym wózku. Śmieją się, żartują, mama w bardzo dobrym humorze, to i ja dobrze się trzymam. Wkurza mnie tylko fakt, że jutro muszę iść do pracy.
UsuńI tak dobrze, że te święta były po drodze i miałaś czas by skoncentrować się na tym co ważne. Do ferii jakoś dozipiesz. 🙄
UsuńDozipię. No popatrz, zapomniałam, że będą ferie! 😅 Dzięki za przypomnienie! Podkarpacie w ostatniej turze, ale to tylko 1,5 miesiąca. Dam radę 😄
UsuńZleci nie wiadomo kiedy. Ten czas zapieprza jak szalony 🙄
UsuńJak dla mnie to nawet za szybko. Nie nadążam za nim, a poza tym się starzejemy, co mi się w ogóle nie podoba.
UsuńNiestety tego nie da się zatrzymać... Choć nie brak pseudo gwiazd które uparcie próbują walczyć z czasem a w ostatku wyglądają jeszcze gorzej niż ci, którzy pogodzili się z losem.
Usuńsmoki dzielą się na dziewicożerne, baranożerne i ciasteczkożerne, aha i jest jeszcze węglożerny Danek /znaczy Smokofilomidanek/... pierwsze dwa wymarly, trzeci wyżarł mi ciasteczka, na szczęście przegapił czekoladę i poszedł sobie, zaś Danek u mnie nie pojadł, bo ja mam pellet, węglem nie palę, więc też ukmnął gdzieś w Kosmos szukać żarcia dalej...
OdpowiedzUsuńale to zielone to niekoniecznie musi być smok z profila, bo jak się tak inaczej spojrzy, en face, to wychodzi Krasnal Marian...
p.jzns :)
No bo to jest krasnal, nie wiem, czego się nażarłeś, że zobaczyłeś profil smoka 🤣
Usuńto spójrz sobie od góry, wyraźnie widać profil łeb i pysk, niżej jest brzucho, a smok pokazuje lajka... za to z drugiej strony jest grzbiet smoka, który się zlewa w taką poświatę jakby za nim. a na poświacie kształty dwóch kolorów karcianych, kara i kiery...
Usuńjest całe mnóstwo taki dwuznacznych obrazków, choćby to:
https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcSCWrYnhx-LW_92-8iloPVxFz_xwJdrGYhyGA&s
łeb kaczki i łeb królika na raz...
Ożeż Ty, co to zioło robi z człowiekiem... :))))
UsuńAle mnie wystraszyłaś!
OdpowiedzUsuńGratulacje, trzeci art żurnal, to już sukces!
Wiele radości z tworzenia:-)
Na razie trzeci nietknięty, nie ma tak dobrze. U mamy będę nie wiadomo, jak długo, a tam nic nie zrobię - musiałabym przewieść pół pokoju.
UsuńJesli moge sie powymadrzac, to lepiej skanuj te karteczki, bo sfotografowane traca na wyrazistosci.
OdpowiedzUsuńWydasz je drukiem? ;)
Nie mam skanera, natomiast jakość jest do dupy, bo taki mam aparat w telefonie. Wyjmowanie normalnego aparatu do jednego zdjęcia z czeluści i za każdym razem zgrywanie tej jednej foty jest upierdliwe, a na wierzchu aparatu nie zostawię, bo oszołomki wszystko rozniosą w pył.
UsuńA drukiem... Co to za pomysł i po co miałabym to robić? W tej chwili pracuję nad nowym tomikiem wierszy.
UsuńJaki Koniec skoro to dopiero Początek?
OdpowiedzUsuńAleż wykręciłaś kota ogonem.
Kręć dalej !!!
Jeżeli chodzi o ogony, to koty odwracają się same. Będę kręcić, tylko muszę przeskoczyć etap pomieszkiwania u mamy.
UsuńWszystkiego Artystycznego i Żurnalowego w nowym roku, obys dala rade wygrzebac sie ze stosu pomysłów i tematów . Wszak zamiast kopac pod soba dolek, lepsze ,,zmartwychwstanie,,...:-)
OdpowiedzUsuńZdecydowanie tak. Tyle że czeka mnie chwila przerwy w artżurnalowaniu. Ale przeżyjemy i to!
UsuńMasa roboty. Gratuluję pasji.
OdpowiedzUsuńDziękuję, bardzo to lubię.
Usuń