Z wszystkiego sie wyrasta, nawet z przeszkadzajacej w tancu spodniczki baletnicy. Albo zamiast tanczenia mozna zajac sie sportem lub .... spiewaniem.
No właśnie że się nie wyrasta. Wręcz odwrotnie. W moim przypadku to się pogłębia. Zajęcie się sportem wk***łoby mnie jeszcze bardziej. Ja jestem stacjonarna i energooszczędna, nie cierpię sportu. Wysiłek fizyczny wywołuje u mnie wściekłość.
Z wszystkiego sie wyrasta, nawet z przeszkadzajacej w tancu spodniczki baletnicy. Albo zamiast tanczenia mozna zajac sie sportem lub .... spiewaniem.
OdpowiedzUsuńNo właśnie że się nie wyrasta. Wręcz odwrotnie. W moim przypadku to się pogłębia. Zajęcie się sportem wk***łoby mnie jeszcze bardziej. Ja jestem stacjonarna i energooszczędna, nie cierpię sportu. Wysiłek fizyczny wywołuje u mnie wściekłość.
Usuń