:)) Zygzak mi sie podoba i krople wpadajace w wode. Przypomina mi to ostatnie wiosenne swieta. Ja tam welnianych skarpetek i portek watowanych jeszcze nie zmieniam na lzejsze, :)))) wiec nie rozumiem tych raj-stop-ow. :)))
pamiętam punkt podnoszenia oczek w moim sąsiedztwie, pani taką maszynką z takim jakby szpikulcem z haczykiem jechała po obiekcie, rozciągniętym na takiej metalowej jakby szklance... ale jako bezpośrednio nie zainteresowany nie wiem, nie monitorowałem tematu, kiedy to zaczęło znikać i jakie w sumie były ceny usług w stosunku do cen pończoch i rajstop... no, ale zaraz... są chyba jeszcze pończochy historyczne, na ten przykład, ktoś to przecież robi, naprawia je... popytam znajomych odtwórców historycznych, ale coś mi się zdaje, że nie wszystka umarła ta repasaczka... generalnie jednak chudo z tym... p.jzns :)
:)) Zygzak mi sie podoba i krople wpadajace w wode. Przypomina mi to ostatnie wiosenne swieta. Ja tam welnianych skarpetek i portek watowanych jeszcze nie zmieniam na lzejsze, :)))) wiec nie rozumiem tych raj-stop-ow. :)))
OdpowiedzUsuńNie cierpieć rajstop, ani pończoch, więc dla mnie żadna strata!
OdpowiedzUsuńAle karta cudna!
pamiętam punkt podnoszenia oczek w moim sąsiedztwie, pani taką maszynką z takim jakby szpikulcem z haczykiem jechała po obiekcie, rozciągniętym na takiej metalowej jakby szklance... ale jako bezpośrednio nie zainteresowany nie wiem, nie monitorowałem tematu, kiedy to zaczęło znikać i jakie w sumie były ceny usług w stosunku do cen pończoch i rajstop...
OdpowiedzUsuńno, ale zaraz... są chyba jeszcze pończochy historyczne, na ten przykład, ktoś to przecież robi, naprawia je... popytam znajomych odtwórców historycznych, ale coś mi się zdaje, że nie wszystka umarła ta repasaczka... generalnie jednak chudo z tym...
p.jzns :)
Dziedzina całkiem mi obca, ale gratuluję weny twórczej.
OdpowiedzUsuń