:)) Zygzak mi sie podoba i krople wpadajace w wode. Przypomina mi to ostatnie wiosenne swieta. Ja tam welnianych skarpetek i portek watowanych jeszcze nie zmieniam na lzejsze, :)))) wiec nie rozumiem tych raj-stop-ow. :)))
pamiętam punkt podnoszenia oczek w moim sąsiedztwie, pani taką maszynką z takim jakby szpikulcem z haczykiem jechała po obiekcie, rozciągniętym na takiej metalowej jakby szklance... ale jako bezpośrednio nie zainteresowany nie wiem, nie monitorowałem tematu, kiedy to zaczęło znikać i jakie w sumie były ceny usług w stosunku do cen pończoch i rajstop... no, ale zaraz... są chyba jeszcze pończochy historyczne, na ten przykład, ktoś to przecież robi, naprawia je... popytam znajomych odtwórców historycznych, ale coś mi się zdaje, że nie wszystka umarła ta repasaczka... generalnie jednak chudo z tym... p.jzns :)
Ta szklanka to był niejaki grzybek. Nosiłam do repasacji całe wory rajstop, mamy i moich. Te zabytkowe rajstopy to chyba reperuje konserwator zabytków specjalizujący się w tkaninach albo ktoś taki.
Grzybek bardziej chyba nadawal sie do cerowania a szklanka do reparacji bo miala wolna przestrzen dla tego przyrzadu podnoszacego oczka choc te repasaczki to robuly na wlasnej rece. Czasem sie przygladalam mamie kolezanki jak to robila ale sama wpadlam na mysl wyszywania kolorowych kwiatkow z muliny a poleciane ovzka buly zszywane na zielono i robily za galazke. Wyszywalam tez kolezance, bo jej tez sie to podobalo. Ach te pomysly nastolatek. Moja mama nie reperowala, zakladala nowe. Pamietam tez jak na pracach recznych rojstopy z oczkami cielysmy nozyczkami i dziergalysmy "piorniki" na kredki, olowki :))), wychodzily takie cieniowane :))).
:)) Zygzak mi sie podoba i krople wpadajace w wode. Przypomina mi to ostatnie wiosenne swieta. Ja tam welnianych skarpetek i portek watowanych jeszcze nie zmieniam na lzejsze, :)))) wiec nie rozumiem tych raj-stop-ow. :)))
OdpowiedzUsuńBo ten raj-stop poświęcony został wymarłemu zawodowi.
UsuńRepasaczce, pani, ktora podnosila oczka :)))) bo inni (inne) je spuszczali bynajmniej nie skromnie.
UsuńBynajmniej nie 😋.
UsuńNie cierpieć rajstop, ani pończoch, więc dla mnie żadna strata!
OdpowiedzUsuńAle karta cudna!
Miało być : nie cierpię...
UsuńZrozumiałam, nie martw się 😀. Ja też nie cierpię i nie pamiętam w ogóle, ile lat już nie miałam na nogach tego draństwa.
UsuńA ja kocham kolorowe, szczegolnie zielone i czerwone!
UsuńJa też kocham, ale ta miłość kończy się na chęci posiadania.
Usuńpamiętam punkt podnoszenia oczek w moim sąsiedztwie, pani taką maszynką z takim jakby szpikulcem z haczykiem jechała po obiekcie, rozciągniętym na takiej metalowej jakby szklance... ale jako bezpośrednio nie zainteresowany nie wiem, nie monitorowałem tematu, kiedy to zaczęło znikać i jakie w sumie były ceny usług w stosunku do cen pończoch i rajstop...
OdpowiedzUsuńno, ale zaraz... są chyba jeszcze pończochy historyczne, na ten przykład, ktoś to przecież robi, naprawia je... popytam znajomych odtwórców historycznych, ale coś mi się zdaje, że nie wszystka umarła ta repasaczka... generalnie jednak chudo z tym...
p.jzns :)
Ta szklanka to był niejaki grzybek. Nosiłam do repasacji całe wory rajstop, mamy i moich.
UsuńTe zabytkowe rajstopy to chyba reperuje konserwator zabytków specjalizujący się w tkaninach albo ktoś taki.
Grzybek bardziej chyba nadawal sie do cerowania a szklanka do reparacji bo miala wolna przestrzen dla tego przyrzadu podnoszacego oczka choc te repasaczki to robuly na wlasnej rece. Czasem sie przygladalam mamie kolezanki jak to robila ale sama wpadlam na mysl wyszywania kolorowych kwiatkow z muliny a poleciane ovzka buly zszywane na zielono i robily za galazke. Wyszywalam tez kolezance, bo jej tez sie to podobalo. Ach te pomysly nastolatek. Moja mama nie reperowala, zakladala nowe. Pamietam tez jak na pracach recznych rojstopy z oczkami cielysmy nozyczkami i dziergalysmy "piorniki" na kredki, olowki :))), wychodzily takie cieniowane :))).
UsuńOmatkoboska!
UsuńDziedzina całkiem mi obca, ale gratuluję weny twórczej.
OdpowiedzUsuńDziękuję, Lechu! 🌷🌷🌷
UsuńTeraz już wiesz czemu zrezygnowałem z noszenia pończoch 😉
OdpowiedzUsuńSzkoda, na pewno było Ci w nich do du... twarzy 😁.
UsuńDo dupy... 😂 Nie mam odpowiedniej figury 😉
UsuńMoże Hebius by rozstrzygnął?
UsuńZ pewnością chętnie by to zrobił, ale mi się to nie uśmiecha 😉
UsuńSpodziewam się, raczej nie odwzajemniasz jego uczuć 🤣.
UsuńZdecydowanie nie kręcą mnie faceci i raczej nie zanosi się by to kiedykolwiek się zmieniło 😂
UsuńNo popatrz, a mnie faceci kręcą. Przypadek...?
UsuńJeżeli nadal Cię kręcą to znaczy że jeszcze mało Ci problemów 😉
UsuńChwilowo nie kręci mnie żaden, jestem sama jak palec w... kiszce stolcowej.
Usuń