niedziela, 29 marca 2026

139. Uwaga



18 komentarzy:

  1. Nic nie szkodzi. Wesolosci nigdy w nadmiarze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co, jeśli ktoś upija się na smutno?

      Usuń
    2. To po co pije. Smutnym mozna byc bez alkoholu. Wesolo tez! Ale ja jestem abstynentka to nie znam tak do konca dzialania trunku... :))))

      Usuń
    3. Ja nie piję wina, brrr.

      Usuń
  2. O widzisz, dawno nie piłam wina, ale boje się bólu głowy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam spokój, nie piję wina 😊.

      Usuń
    2. Piłaś, nie jedź. Nie piłaś, napij się!

      Usuń
    3. Raczej nie piję i jeżdżę, ale chyba zastosuję się do Twojej rady, bo ON po 8,86, a ja mam diesla. Alkohol wyjdzie taniej.

      Usuń
    4. Jotka, mała korekta 😁 Piłaś? Nie jedź! Nie jedziesz? Wypij!

      Usuń
    5. Jeden czort. Byle nie jechać 🙃.

      Usuń
  3. Zawartość alkoholu jest wręcz wskazana, bo ubarwia szarość życia i koi nerwy 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, bywa że alkohol wręcz nasila kiepski nastrój... 🙄 Nie każde picie jest na wesoło...

      Usuń
    2. Otóż to. U mnie to bywa różnie.

      Usuń
  4. jakie fajne winne nóżki! ale ja ostatnio i wino za sobą nie przepadamy :D miałam przygodę że na wine tastingu wypiłam 5 kieliszków i mnie poskładało jak chichoczącą nastoaltkę, teraz grzecznie unikam! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie cierpię wina i nawet nie patrzę w jego stronę.

      Usuń
  5. Oj, nie pamiętam, kiedy ostatnio piłam wino. A teraz, w związku z moim leczeniem onkologicznym, kompletnie nie mogę pić alkoholu – i wcale mnie to nie smuci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja mama też nie może i trochę ją to smuci, bo lubi od czasu do czasu wypić kieliszeczek żołądkowej gorzkiej albo jakiegoś miodowego syfu typu brandy czy inny koniak.
      A ja mogę i też mnie to nie smuci 🙃.

      Usuń