Moze czutaj tylko pierwsza i ostatnia strone? A zycie po -siatce jest zawsze krotkie, dlatego nalezy czytac od malego jak sie chce duzo a nie tylko najlepsze lub najsensowniejsze. Mnie czasem starczy przeczytac autora i sprawa zalatwiona, decyzja czytelnicza podjeta.
No fakt, w dobie AI można pogadać do maszyny, a ona to na piśmie wypluje 😉 Może nawet tylko myśl przewodnia wystarczy, a sztuczna ubierze to w słowa? 🤔
Skromność przez Ciebie przemawia 😉 Na pewno by sie nadawała. Problemem było by natomiast zarobienie na niej. Obserwuję na Facebooku sporo pisarzy i wiem, że z pisania kokosów nie mają.
O właśnie, mam ten problem, że nie wiem ile bym czytała, to w księgarniach ciągle nowości, a skąd kasę na to wziąć?
OdpowiedzUsuńJa nieroztropnie trwonię fortunę na książki. Szybciej kupuję niż nadążam z czytaniem. A książek miliardy, a życie krótkie...
UsuńNa gorze roze na dole ...pip. Pisza i powielaja choc i czasem cos napisza! Nie musi sie wszystkiego czytac. Chyba, ze sie chce.
OdpowiedzUsuńSię chce, a życie krótkie!
UsuńMoze czutaj tylko pierwsza i ostatnia strone? A zycie po -siatce jest zawsze krotkie, dlatego nalezy czytac od malego jak sie chce duzo a nie tylko najlepsze lub najsensowniejsze. Mnie czasem starczy przeczytac autora i sprawa zalatwiona, decyzja czytelnicza podjeta.
UsuńCzytam od wczesnego dzieciństwa, ale... wciąż piszą nowe...
UsuńGdzieś czytałem, że w USA, w tej chwili, 40 milionów kobiet pisze książki.
OdpowiedzUsuńJak D. Trump każe je wszystkie wydrukować to będzie.... potop.
Może potop byłby niezłym rozwiązaniem...?
UsuńO, to w USA aż tylu ludzi potrafi pisać? 😈 A ciekawe ilu potrafi czytać?... 🤔
UsuńMyślisz, że fakt pisania świadczy o "umieniu"?
UsuńNo fakt, w dobie AI można pogadać do maszyny, a ona to na piśmie wypluje 😉 Może nawet tylko myśl przewodnia wystarczy, a sztuczna ubierze to w słowa? 🤔
UsuńPóki co, AI jest dosyć prymitywna, jeśli chodzi o pisanie. Przynajmniej ta dostępna w Polsce.
UsuńPiszą i ani myślą przestać... I to w kraju gdzie ludzie czytający stanowią mniejszość 😅
OdpowiedzUsuńA my musimy za tych nieczytających nadrabiać.
UsuńInaczej pisarze padli by z głodu 😉 Niewdzięczny to zawód i naprawdę podziwiam, że chce im sie pisać książki.
UsuńJa też napisałam, prawie, bo nie dokończyłam. Mam 700 stron komputeropisu, ale nie myślę o jej wydaniu. Nie sądzę, żeby się nadawała.
UsuńSkromność przez Ciebie przemawia 😉 Na pewno by sie nadawała. Problemem było by natomiast zarobienie na niej. Obserwuję na Facebooku sporo pisarzy i wiem, że z pisania kokosów nie mają.
UsuńNa to trzeba by geniusza.
UsuńNo, no... Coraz piękniej!
OdpowiedzUsuńAż sobie przypomniałam o "pudełku wstydu", w którym są upakowane moje książki, czekające na przeczytanie.
Ja mam stos hańby. Szybciej kupuję niż czytam.
Usuń