wtorek, 17 lutego 2026

125. Pesymizm



32 komentarze:

  1. a realista nic nie wie, i nic nie uważa, tylko się urządza...
    p.jzns :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem pesymistką na całego. Realistką jest moja mama.

      Usuń
    2. ja jestem przypadek mieszany... ogólnie jestem optymistą, w pewnych tematach, np. ekologii, jestem pesymistą, a to wszystko jest mocno przyprawione realizmem, niczym pieprzem syczuańskim, aż język drętwieje...

      Usuń
    3. Wiesz, ja jestem zdania, że realista z definicji jest pesymistą, bo świat jest jaki jest.

      Usuń
    4. nie... pesymizm to też jest błędne, oceniające widzenie świata... tak naprawdę, to czystych realistów jest niewielu, bo są nimi tylko ludzie trwale oświeceni... większość jednak ma tylko ewentualne(!) chwile oświecenia, generalnie jednak żyją w pewnej iluzji i jeśli ma ona głównie "kolor" "jasny", czy "ciepły", to nazywamy ich (w uproszczeniu) optymistami, a jeśli "ciemny", "zimny", wtedy pesymistami...

      Usuń
    5. Wyższa filozofia :-))

      Usuń
    6. fi... filoco?... czy trzeba jakichś fikuśnych słów do nazywania prostych, przystępnych wyjaśnień?...

      Usuń
    7. Filozofia, filologia, filatelistyka i filodendron!

      Usuń
    8. Patafil i Filopat... fajny serial zresztą...

      Usuń
    9. Coś mi kołacze w otchłani pamięci.

      Usuń
  2. O nie, to ja raczej pesymistką nie jestem i wybrałabym inny otwór!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ja też byłabym chętna na ten inny, ale doświadczenia życiowe zgasiły mój niegdysiejszy optymizm.

      Usuń
  3. Ja zdecydowanie jestem pesymistą i nie mam złudzeń o jaki otwór chodzi 😅 Chyba nigdy nie byłem optymistą... Ale i mój żywot jakoś specjalnie do tego nie skłaniał...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś, dawno, dawno temu był we mnie duży optymizm. Ludzie i życie go zabili, jak wiesz.

      Usuń
    2. Na optymizm stać ludzi, którym się układa. Tacy którzy zbierają od życia po dupie wcześniej czy później go tracą i zaczynają trzeźwiej patrzeć na świat.

      Usuń
    3. A to trzeźwe spojrzenie na świat, niestety, boli.

      Usuń
    4. Obawiam się, że już nic nie jest w stanie nas z niego wyleczyć. Po tym wszystkim co przeżyliśmy już różowych okularów na nos nie nałożymy.

      Usuń
    5. Niestety oswoić się z tym co jest też cholernie ciężko.

      Usuń
    6. Damy radę, wierzę w to, bo już wiem, że się da. Jesteś silny, wierzę w Ciebie!

      Usuń
    7. Dzięki. Ja też za Ciebie mocno trzymam kciuki 🍀

      Usuń
  4. Ja zdecydowanie po optymistyczno-realistycznej stronie życia 😉🙃 Nawet kiedy wszystko się pieprzy. Ale w sumie pieprzenie to też przyjemność 😜

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, bardzo lubię pieprz, byle nie ziołowy 🤣 🤣 🤣

      Usuń
    2. Oj, już nie czepiajmy się drobiazgów 🤪

      Usuń
    3. To nie drobiazg, ja mam torsje od ziół!

      Usuń
  5. Wszystko zależy od sytuacji. Raz jestem pesymistką a raz optymistką. A najbardziej to jednak realistką. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W mojej opinii realizm z definicji jest pesymizmem.

      Usuń
  6. Wolalabym jednak byc w czarnej niz w kaczej dupie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja jestem rasistką i czarnych dup nie lubię 🤣 🤣 🤣

      Usuń
  7. Nie widze wcale otworu ale Ty jak Tove Jansson z Muminkami postepujesz. Optymista zobaczy wyobraznia a pesymista okulary zalozy.
    Ja sie oceniam jako optymistyczny pesymista. Czarno widze a jak dopatrze to i kolory zobacze.Zakladam najgorsze i czekam, ze jednak tak zle nie bedzie i wtedy sie dodatkowo ciesze, ze sie sakramencko mylilam. :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! I to jest przepiękne zobrazowanie mojego pesymizmu. Działa tak samo!

      Usuń