ja jestem przypadek mieszany... ogólnie jestem optymistą, w pewnych tematach, np. ekologii, jestem pesymistą, a to wszystko jest mocno przyprawione realizmem, niczym pieprzem syczuańskim, aż język drętwieje...
nie... pesymizm to też jest błędne, oceniające widzenie świata... tak naprawdę, to czystych realistów jest niewielu, bo są nimi tylko ludzie trwale oświeceni... większość jednak ma tylko ewentualne(!) chwile oświecenia, generalnie jednak żyją w pewnej iluzji i jeśli ma ona głównie "kolor" "jasny", czy "ciepły", to nazywamy ich (w uproszczeniu) optymistami, a jeśli "ciemny", "zimny", wtedy pesymistami...
Ja zdecydowanie jestem pesymistą i nie mam złudzeń o jaki otwór chodzi 😅 Chyba nigdy nie byłem optymistą... Ale i mój żywot jakoś specjalnie do tego nie skłaniał...
Na optymizm stać ludzi, którym się układa. Tacy którzy zbierają od życia po dupie wcześniej czy później go tracą i zaczynają trzeźwiej patrzeć na świat.
Nie widze wcale otworu ale Ty jak Tove Jansson z Muminkami postepujesz. Optymista zobaczy wyobraznia a pesymista okulary zalozy. Ja sie oceniam jako optymistyczny pesymista. Czarno widze a jak dopatrze to i kolory zobacze.Zakladam najgorsze i czekam, ze jednak tak zle nie bedzie i wtedy sie dodatkowo ciesze, ze sie sakramencko mylilam. :)))
a realista nic nie wie, i nic nie uważa, tylko się urządza...
OdpowiedzUsuńp.jzns :)
Ja jestem pesymistką na całego. Realistką jest moja mama.
Usuńja jestem przypadek mieszany... ogólnie jestem optymistą, w pewnych tematach, np. ekologii, jestem pesymistą, a to wszystko jest mocno przyprawione realizmem, niczym pieprzem syczuańskim, aż język drętwieje...
UsuńWiesz, ja jestem zdania, że realista z definicji jest pesymistą, bo świat jest jaki jest.
Usuńnie... pesymizm to też jest błędne, oceniające widzenie świata... tak naprawdę, to czystych realistów jest niewielu, bo są nimi tylko ludzie trwale oświeceni... większość jednak ma tylko ewentualne(!) chwile oświecenia, generalnie jednak żyją w pewnej iluzji i jeśli ma ona głównie "kolor" "jasny", czy "ciepły", to nazywamy ich (w uproszczeniu) optymistami, a jeśli "ciemny", "zimny", wtedy pesymistami...
UsuńWyższa filozofia :-))
Usuńfi... filoco?... czy trzeba jakichś fikuśnych słów do nazywania prostych, przystępnych wyjaśnień?...
UsuńFilozofia, filologia, filatelistyka i filodendron!
UsuńPatafil i Filopat... fajny serial zresztą...
UsuńCoś mi kołacze w otchłani pamięci.
UsuńO nie, to ja raczej pesymistką nie jestem i wybrałabym inny otwór!
OdpowiedzUsuńWiesz, ja też byłabym chętna na ten inny, ale doświadczenia życiowe zgasiły mój niegdysiejszy optymizm.
UsuńJa zdecydowanie jestem pesymistą i nie mam złudzeń o jaki otwór chodzi 😅 Chyba nigdy nie byłem optymistą... Ale i mój żywot jakoś specjalnie do tego nie skłaniał...
OdpowiedzUsuńKiedyś, dawno, dawno temu był we mnie duży optymizm. Ludzie i życie go zabili, jak wiesz.
UsuńNa optymizm stać ludzi, którym się układa. Tacy którzy zbierają od życia po dupie wcześniej czy później go tracą i zaczynają trzeźwiej patrzeć na świat.
UsuńA to trzeźwe spojrzenie na świat, niestety, boli.
UsuńObawiam się, że już nic nie jest w stanie nas z niego wyleczyć. Po tym wszystkim co przeżyliśmy już różowych okularów na nos nie nałożymy.
UsuńNo, raczej nie.
UsuńNiestety oswoić się z tym co jest też cholernie ciężko.
UsuńDamy radę, wierzę w to, bo już wiem, że się da. Jesteś silny, wierzę w Ciebie!
UsuńDzięki. Ja też za Ciebie mocno trzymam kciuki 🍀
Usuń🍀 🍀 🍀
UsuńJa zdecydowanie po optymistyczno-realistycznej stronie życia 😉🙃 Nawet kiedy wszystko się pieprzy. Ale w sumie pieprzenie to też przyjemność 😜
OdpowiedzUsuńTak, bardzo lubię pieprz, byle nie ziołowy 🤣 🤣 🤣
UsuńOj, już nie czepiajmy się drobiazgów 🤪
UsuńTo nie drobiazg, ja mam torsje od ziół!
UsuńWszystko zależy od sytuacji. Raz jestem pesymistką a raz optymistką. A najbardziej to jednak realistką. :-)
OdpowiedzUsuńW mojej opinii realizm z definicji jest pesymizmem.
UsuńWolalabym jednak byc w czarnej niz w kaczej dupie.
OdpowiedzUsuńA ja jestem rasistką i czarnych dup nie lubię 🤣 🤣 🤣
UsuńNie widze wcale otworu ale Ty jak Tove Jansson z Muminkami postepujesz. Optymista zobaczy wyobraznia a pesymista okulary zalozy.
OdpowiedzUsuńJa sie oceniam jako optymistyczny pesymista. Czarno widze a jak dopatrze to i kolory zobacze.Zakladam najgorsze i czekam, ze jednak tak zle nie bedzie i wtedy sie dodatkowo ciesze, ze sie sakramencko mylilam. :)))
O! I to jest przepiękne zobrazowanie mojego pesymizmu. Działa tak samo!
Usuń