poniedziałek, 8 czerwca 2026

160. Ciastko



32 komentarze:

  1. kiedyś byłem z taką panią, która jak mnie wkurzała, to mówiłem, że chciałbym mieć was dwie... jak jedna by mnie wkurzyła, to bym jej podziękował za uwagę i wtedy ta druga może by zmądrzała... niestety realia były takie, że w końcu wszystko szło tak, jak mówiłem, tylko zaistniał taki szkopuł, że zmądrzeć już nie było komu...
    p.jzns :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, istnieją na świecie osobniki obu płci z nieusuwalną blokadą na zmądrzenie i koniec. Nie da się, cześć pieśni.

      Usuń
  2. W sumie to dobra rada, z tym że w opcji dla łasuchów dwa to jednak za mało 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to trzy, cztery, pięć... ile dusza zapragnie, do urzygu! 😂

      Usuń
    2. Z tym że to nie dusza będzie rzygać 😂

      Usuń
    3. Trudno, jakieś koszty trzeba ponieść 🤣

      Usuń
    4. Tak to już bywa, że to co dobre trzeba odchorować 😉

      Usuń
    5. I to, co złe, też. Czyli wszystko trzeba odchorować. Czasem choroba ciągnie się latami.

      Usuń
    6. Mam wrażenie, że życie ogólnie polega na odchorowywaniu... 🙄

      Usuń
    7. Zgadza się. Nasze na pewno.

      Usuń
    8. Takie niestety mamy posrane "szczęście"... 😥 Choć chciało by się choć na jakiś czas żeby było inaczej...

      Usuń
    9. W moim życiu było inaczej. To chyba jeszcze gorzej, znać smak szczęścia i utracić je bezpowrotnie.

      Usuń
    10. Sam nie wiem co gorsze. Ty przynajmniej poznałaś smak szczęścia. Tylko sposób w jaki Ci je wydarto był okrutny...

      Usuń
    11. Jeden raz tak. Ale np. dzieciństwo i pierwsza młodość odeszły w sposób naturalny, a byłam bardzo, bardzo szczęśliwa przez pierwsze 25 lat życia.

      Usuń
    12. Niestety szczęście, podobnie jak i cała reszta, nie trwa wiecznie... 🙄

      Usuń
    13. Bywa, że trwa. Znam osoby szczęśliwe.

      Usuń
  3. O tak, ciastek nigdy za wiele, a gdy jeszcze mąż łasuch, to zapas musi być spory!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, bezy z bitą śmietaną...! Mniam! 🍰🧁🍥🍪🍩

      Usuń
    2. Wiem, że lubisz bezy, a ja akurat nie, to miałabyś więcej!

      Usuń
    3. No to nic, tylko z Tobą robić zakupy!

      Usuń
  4. No i to jest prawda objawiona 😉 trzeba będzie wcielić w życie 😄 buziaki 😘

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja konsumuje tylko niedobre ciasteczka (albo mi je sprzedaja, podsuwaja), a beze serwuje sobie tak duza, ze mnie z naglej slodkosci rzuca na strony choc ide po prostej. :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja konsumuję wyłącznie bezy z bitą śmietaną. Reszta mnie nie interesuje.

      Usuń
    2. A ja nigdy nie jadlam ze smietana!!!! Jeszcze bita. Ale to chyba nie moje strony smakowe.

      Usuń
    3. Tortu Pavlovej nie jadłaś? Torcików hiszpańskich? Tortu bezowego?! Zwykłej bezy z bitą śmietaną?! To ile Ty żyjesz na tym świecie, że jeszcze tego nie znasz? Pięć lat?! 😚

      Usuń
    4. Wszystko sie zgadza. Nie jadlam nic z tego co wypisujesz. Tylko takie beziki jak kupki czasem zeżre i mam nogoplas. :)))
      Ja jestem 5 plus. Zgadza sie.

      Usuń
    5. Matuchno, przedszkolak! Jeszcze chwila i w zerówce się znajdziesz 🤣

      Usuń
    6. Odpowiada mi ta zerowka. Pol wieku (5 plus 0, daje 50 :))) to piekny wiek! Chyba, ze zostane w zerowce na dluzej to dam ogloszenie, ze skonczylam 100 :))) a to juz wyczyn!

      Usuń
    7. Kurde, chciałabym być teraz w zerówce. Wrócić do tamtych szczęśliwych czasów...

      Usuń
    8. ... w formie nauczyciela? - to realia a pamiecia zawsze mozna, jesli sie kiedys bylo w zerowce.
      Ja poszlam od razu do pierwszej klasy. Nawet w przedszkolu mnie nie widzieli :))) I do czego tu wracac? Nie uwazam jednak, ze nie mialam szczesliwego dziecinstwa. Dziecinstwo jak dziecinstwo w pelnej rodzinie, wsrod ludzi, ktorzy uwazali wtedy, ze wszystkie dzieci sa nasze... duzo ciotek, babc i dziadkow (przyszywanych), kolegow i kolezanek wlasnych i rodzenstwa. Byli tez sasiedzi i znajomi rodzicow... rowiesnicze kuzynostwo, polkolonie, kolonie i wycieczki na jagody :))) i na sliwki u sasiada :)))).
      Poruszylas strone wspomnien!

      Usuń
    9. Nie, w formie własnej. Sześciolatki. Do przedszkola nie chodziłam, ale zerówka już była obowiązkowa. Miałam cudowne dzieciństwo. Do końca studiów. Potem wyszłam za mąż i to był początek końca. Jak się okazało, całkowitego końca mojego życia. Żyłam naprawdę do 25 roku. Odtąd już tylko wegetuję.

      Usuń