niedziela, 19 kwietnia 2026

146. Waga



25 komentarzy:

  1. W mojej kategorii wiekowej dochodzą do tego jeszcze srebrne włosy i ołowiane powieki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja na wszelki wypadek na wagę nie wchodzę w ogóle. I bez tego mam od groma powodów do zadręczania się. Po co mi kolejny? 😅

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie wchodzę. Nie chcę, żeby się zepsuła 🤣

      Usuń
    2. Aż tak źle by nie było, ale lepiej żyć w błogiej nieświadomości odnośnie swojej wagi 😉

      Usuń
    3. Popatrz, jakie to głupie. Ludzie mierzą innych kilogramami, centymetrami i wyglądem, a powinni patrzeć na wnętrze człowieka i to bynajmniej nie na wątrobę ani śledzionę.

      Usuń
    4. A jednocześnie ci sami ludzie nie chcieli by być ocenianymi pod kątem wyglądu 😅

      Usuń
    5. Najczęściej mają wielkie wyobrażenie o swojej urodzie.

      Usuń
    6. Ludzie ogólnie podchodzą do siebie bezkrytycznie a innych potrafią krytykować bez umiaru.

      Usuń
    7. O, to prawda. Oczywiście najwięcej do powiedzenia na temat umiłowanego bliźniego mają kato-pato. To tak w ramach chrześcijańskiej miłości.

      Usuń
    8. Ta chrześcijańska miłość, szczególnie w wykonaniu PiSowskich katolików, potrafi przyprawiać o ciarki.

      Usuń
    9. Właśnie tę miałam na myśli.

      Usuń
  3. No właśnie, a poza tym ludzi z nadwagą wiatr nie porwie, a wieje ostatnio bardzo!

    OdpowiedzUsuń
  4. Wychodzi na to, że mało człowieka w człowieku 😲🤔 Samo żelastwo...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I kamienie (w nerkach, w drogach żółciowych...).

      Usuń
    2. O! Jeszcze ciężej... A moja mama ma na przykład tytanową płytkę scalającą w barku. Też waży.

      Usuń
  5. Niekonwencjonalne połączenie. Podoba mi się..A co z od-ważnymi myślami? Chyba dodają po- wagi .....i stąd takie a nie inne wskazania.:-)

    OdpowiedzUsuń
  6. No i wazne: Zanim grubszy schudnie to chudego juz nie ma wsrod zywych. (wybaczcie chudzi!)
    I kochanego cialka nigdy nie ma za duzo.

    OdpowiedzUsuń
  7. pani Kowalska przyniosła w zakupach 4 kilo wołowego... odłożyła wszystko na kuchenny blat i poszła do klo... gdy wróciła coś było nie tak... zniknęło mięso... kto zapiździł wołowe?... mąż ma alibi, siedzi w pokoju, pije piwo, ogląda mecz i pojęcia nie ma, że żona wróciła w ogóle do domu... ale za to w kuchni na parapecie śpi kot... aha... mamy podejrzanego... okay, ważymy kota... równe 4 kilo!... no, to mamy złodziejaszka!... ale chwila, moment... gdzie w takim razie podział się kot?...
    p.jzns :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wygląda na to, że nie był to Kot Wołowy 😄
      Spasiony kocur mojej Psiapsi ma na imię... Bida 😆 A moja Fantusia schudła z okazji wiosny ponad pół kg i waży tylko 5 😄

      Usuń