wtorek, 7 kwietnia 2026

143. Epitafium



25 komentarzy:

  1. :)) Zygzak mi sie podoba i krople wpadajace w wode. Przypomina mi to ostatnie wiosenne swieta. Ja tam welnianych skarpetek i portek watowanych jeszcze nie zmieniam na lzejsze, :)))) wiec nie rozumiem tych raj-stop-ow. :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo ten raj-stop poświęcony został wymarłemu zawodowi.

      Usuń
    2. Repasaczce, pani, ktora podnosila oczka :)))) bo inni (inne) je spuszczali bynajmniej nie skromnie.

      Usuń
  2. Nie cierpieć rajstop, ani pończoch, więc dla mnie żadna strata!
    Ale karta cudna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miało być : nie cierpię...

      Usuń
    2. Zrozumiałam, nie martw się 😀. Ja też nie cierpię i nie pamiętam w ogóle, ile lat już nie miałam na nogach tego draństwa.

      Usuń
    3. A ja kocham kolorowe, szczegolnie zielone i czerwone!

      Usuń
    4. Ja też kocham, ale ta miłość kończy się na chęci posiadania.

      Usuń
  3. pamiętam punkt podnoszenia oczek w moim sąsiedztwie, pani taką maszynką z takim jakby szpikulcem z haczykiem jechała po obiekcie, rozciągniętym na takiej metalowej jakby szklance... ale jako bezpośrednio nie zainteresowany nie wiem, nie monitorowałem tematu, kiedy to zaczęło znikać i jakie w sumie były ceny usług w stosunku do cen pończoch i rajstop...
    no, ale zaraz... są chyba jeszcze pończochy historyczne, na ten przykład, ktoś to przecież robi, naprawia je... popytam znajomych odtwórców historycznych, ale coś mi się zdaje, że nie wszystka umarła ta repasaczka... generalnie jednak chudo z tym...
    p.jzns :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta szklanka to był niejaki grzybek. Nosiłam do repasacji całe wory rajstop, mamy i moich.
      Te zabytkowe rajstopy to chyba reperuje konserwator zabytków specjalizujący się w tkaninach albo ktoś taki.

      Usuń
    2. Grzybek bardziej chyba nadawal sie do cerowania a szklanka do reparacji bo miala wolna przestrzen dla tego przyrzadu podnoszacego oczka choc te repasaczki to robuly na wlasnej rece. Czasem sie przygladalam mamie kolezanki jak to robila ale sama wpadlam na mysl wyszywania kolorowych kwiatkow z muliny a poleciane ovzka buly zszywane na zielono i robily za galazke. Wyszywalam tez kolezance, bo jej tez sie to podobalo. Ach te pomysly nastolatek. Moja mama nie reperowala, zakladala nowe. Pamietam tez jak na pracach recznych rojstopy z oczkami cielysmy nozyczkami i dziergalysmy "piorniki" na kredki, olowki :))), wychodzily takie cieniowane :))).

      Usuń
  4. Dziedzina całkiem mi obca, ale gratuluję weny twórczej.

    OdpowiedzUsuń
  5. Teraz już wiesz czemu zrezygnowałem z noszenia pończoch 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, na pewno było Ci w nich do du... twarzy 😁.

      Usuń
    2. Do dupy... 😂 Nie mam odpowiedniej figury 😉

      Usuń
    3. Może Hebius by rozstrzygnął?

      Usuń
    4. Z pewnością chętnie by to zrobił, ale mi się to nie uśmiecha 😉

      Usuń
    5. Spodziewam się, raczej nie odwzajemniasz jego uczuć 🤣.

      Usuń
    6. Zdecydowanie nie kręcą mnie faceci i raczej nie zanosi się by to kiedykolwiek się zmieniło 😂

      Usuń
    7. No popatrz, a mnie faceci kręcą. Przypadek...?

      Usuń
    8. Jeżeli nadal Cię kręcą to znaczy że jeszcze mało Ci problemów 😉

      Usuń
    9. Chwilowo nie kręci mnie żaden, jestem sama jak palec w... kiszce stolcowej.

      Usuń