to takie ceglaste w lewym dolnym rogu to plama testu Rorschacha?... za to nie ma barana, a przecież on też chyba należy do symboliki tego przedłużonego weekendu... i nawet wiem dlaczego... bo jest teraz sezon na pozysk surowca na swetry, skarpety, czapki i inne ciuchy... za to ta ceglasta gwiazdka /na godzinie dziesiątej/ to wypisz wymaluj artystycznie wycięty plasterek marchewki z "meduzy" /znaczy nóżek w galarecie/ i tu mi się coś przypomniało... otóż w moim domu rodzinnym funkcjonowała taka zastawa stołowa, biała w takie różne wzorki... jednym z nich był taki plasterek marchewki, ale nie wycięty, tylko taki zwykły, okrągły... otóż babcia robiła ową meduzę w salaterkach, także z tego serwisu... i gdy ją podała na stół z okazji jakiegoś tam spędu rodzinnego, to któryś z wujków mało się nie wściekł podczas konsumpcji, bo ten plasterek marchewki nie chciał mu się wbić na widelec... pamiętam jak dziś, choć byłem wtedy kajtek, że aż zakrzyknął "no, co jest ku...!", ale nie dokończył, bo ciotka dźgnęła go łokciem mówiąc: "zachowuj się, dzieci są przy stole!"... faktycznie było nas parę skakańców i skakanek, ale przecież myśmy świetnie wiedzieli, co wujaszek chciał powiedzieć... nie takie słowa w końcu się słyszało na podwórku, czy na ulicy... tylko nie operowało się nimi tak otwarcie, jak w obecnych czasach... p.jzns :)
Wesolego Nawzajem!
OdpowiedzUsuńNa wesoło dziękuję!
Usuńto takie ceglaste w lewym dolnym rogu to plama testu Rorschacha?... za to nie ma barana, a przecież on też chyba należy do symboliki tego przedłużonego weekendu... i nawet wiem dlaczego... bo jest teraz sezon na pozysk surowca na swetry, skarpety, czapki i inne ciuchy... za to ta ceglasta gwiazdka /na godzinie dziesiątej/ to wypisz wymaluj artystycznie wycięty plasterek marchewki z "meduzy" /znaczy nóżek w galarecie/ i tu mi się coś przypomniało... otóż w moim domu rodzinnym funkcjonowała taka zastawa stołowa, biała w takie różne wzorki... jednym z nich był taki plasterek marchewki, ale nie wycięty, tylko taki zwykły, okrągły... otóż babcia robiła ową meduzę w salaterkach, także z tego serwisu... i gdy ją podała na stół z okazji jakiegoś tam spędu rodzinnego, to któryś z wujków mało się nie wściekł podczas konsumpcji, bo ten plasterek marchewki nie chciał mu się wbić na widelec... pamiętam jak dziś, choć byłem wtedy kajtek, że aż zakrzyknął "no, co jest ku...!", ale nie dokończył, bo ciotka dźgnęła go łokciem mówiąc: "zachowuj się, dzieci są przy stole!"... faktycznie było nas parę skakańców i skakanek, ale przecież myśmy świetnie wiedzieli, co wujaszek chciał powiedzieć... nie takie słowa w końcu się słyszało na podwórku, czy na ulicy... tylko nie operowało się nimi tak otwarcie, jak w obecnych czasach...
OdpowiedzUsuńp.jzns :)
Tak, to test Rorschacha, a ta gwiazdka to kwiat marchewki 🤣.
UsuńWesołego Alleluja! 🐣
OdpowiedzUsuńTobie również, bez wkurzających ludzi dookoła! 🐣🐤🐥🥚
UsuńNiech będzie zdrowo, wesoło i spokojnie 🙂 🥚🐣🐥🪻🌷🐤🐥🐣🥚🐤
OdpowiedzUsuńJakoś tam będzie, co ma nie być? 😅
UsuńJako i Tobie wszystkiego nawzajem.
To wszystko wycinasz? super wzorki i kolorki!
OdpowiedzUsuńTak, wycinam tą swoją magiczną maszynką 😊.
UsuńWesołej Wielka... nocy i dnia.
OdpowiedzUsuńWielka noc była wesoła - miałam kolorowe sny 😎.
UsuńChyba nie opublikował się komentarz, mogłam nie kliknąć. Ale i bez tego podziwiam.
OdpowiedzUsuńNo to pięknie, podziwiam podziwianie! 😋
Usuń